Posty

"Szczęście małych rybek" Simon Leys

Obraz
Czy małe rybki są szczęśliwe? Jaką rolę odgrywa sztuka w wyprawach polarnych? Czy odkurzacz może mieć jakiś wpływ na wykonanie sonaty fortepianowej? Jakie były ostatnie słowa w życiu wielkich ludzi? Tego wszystkiego i dużo więcej możecie się dowiedzieć czytając tę wyjątkową książkę. 
Szczęście małych rybek. Listy z Antypodów. O literaturze i nie tylko Simona Leysa to zbiór felietonów, które autor publikował w latach 2005-2006 w Magazine litteraire oraz na łamach innych czasopism. Simon Leys to pseudonim literacki Pierre Ryckmansa, belgijskiego sinologa, pisarza i krytyka literackiego, który studiował prawo na Katolickim Uniwersytecie w Leuven, a następnie język, literaturę i sztukę chińską na Tajwanie. Od 1970 roku mieszka i pracuje w Australii.
Felietony Simona Leysa przeczytałem z dużą przyjemnością. Każdy z nich to mały literacki klejnocik, mądry i  zarazem zabawny, często zakończony inteligentną i zaskakującą puentą. Styl pisarski Leysa jest błyskotliwy, pobudzający do myślenia, c…

"Obietnica poranka" Romain Gary

Obraz
Trzy miasta: Wilno, Warszawa i Nicea, dwa kraje: Polska i Francja i jeden człowiek: Romain Gary (właśc. Roman Kacew). Miał bardzo ciekawe i barwne życie. Tym co przeżył można by obdzielić kilku ludzi. Ale to nie jest opowieść o nim, a przynajmniej nie tylko. "Obietnica poranka" to jedna z najbardziej wzruszających i pięknych książek poświęconych matce jakie kiedykolwiek zostały napisane. 
„Miłość macierzyńska to obietnica, którą życie daje u progu i której nie dotrzymuje nigdy. I z tym niedosytem pozostać trzeba do końca życia. (...) O pierwszym przebłysku świtu przeprowadziło się gruntowne studia nad miłością i dokumentację nosi się ze sobą. Wszędzie, dokąd pójdziemy, nosimy w sobie truciznę porównań i czas mija na oczekiwaniu tego, co już kiedyś otrzymaliśmy.”[s.42-43]
Była kobietą wielkiego serca i niezwykłych przymiotów charakteru, chociaż nie pozbawioną wad i śmiesznostek, zdecydowaną zrobić wszystko aby osiągnąć cel jaki sobie postawiła w życiu. Jej syn będzie kiedyś …

"Droga" Cormac McCarthy

Obraz
Cormac McCarthy napisał bardzo smutną i poruszającą książkę. Niezmiernie trudno jest mi o niej pisać. Po kilku latach przeczytałem ją ponownie i muszę stwierdzić z niejakim zdziwieniem, że nadal wywiera ogromne wrażenie i działa na mnie emocjonalnie uderzając w jakieś głęboko skrywane struny.
Z pozoru banalna, osadzona w przyszłości, historia jakich setki jeżeli nie tysiące stworzyli do tej pory autorzy prozy science-fiction. Świat zniszczony po bliżej nieokreślonym konflikcie zbrojnym, być może wojnie światowej. Niemal wszystko pokrywa wszechobecny popiół. Promienie słoneczne nie docierają do powierzchni ziemi, powodując ochłodzenie klimatu oraz brak wegetacji roślinnej. Nie ma zwierząt i ptaków. Po tej spustoszonej krainie przemieszczają się nieliczni ocaleli ludzie. Walcząc o przetrwanie wykorzystują wszelkie przydatne pozostałości po świecie, którego już nie ma. Ludzie lub być może już zwierzęta, bestie w ludzkiej skórze, zabijające się wzajemnie i żywiące ludzkim ciałem. A w śro…

"Świadek mimo woli" Gianrico Carofiglio

Obraz
Biorąc do ręki tę książkę nie wiedziałem zupełnie czego mogę się po niej spodziewać. Okazało się, że trafiłem na prawdziwą perełkę. "Świadek mimo woli" Gianrico Carofiglio należy do gatunku zwanego kryminałem sądowym. Można zaliczyć do niego np. "Klienta" Johna Grishama. Nic więcej jakoś nie chce mi przyjść do głowy. Dotąd nie był to mój ulubiony rodzaj kryminałów. No cóż, teraz już jest. Carofiglio wie dobrze o czym pisze, ponieważ sam jest prokuratorem. Występował jako oskarżyciel w procesach przeciwko mafii, przestępczości zorganizowanej i handlarzom ludźmi. Poza tym obdarzony jest nieprzeciętnym talentem pisarskim. Jako pisarz odniósł sukces dzięki trylogii z mecenasem Guerrierim. "Świadek mimo woli" jest jego debiutem, i pierwszą z trzech książek. Dwie kolejne to "Z zamkniętymi oczami" (W.A.B. 2009) oraz "Ponad wszelką wątpliwość" (2010).

Akcja tej powieści nie jest szybka czy też zbyt skomplikowana. W pewne sierpniowe popołudnie…

"Kupcy wenusjańscy" Frederik Pohl

Obraz
"Kupcy wenusjańscy" Frederika Pohla, to książka (właściwie mini-powieść), którą przeczytałem po
raz pierwszy wiele lat temu, jeszcze pacholęciem będąc. Czytałem ją wtedy z wypiekami na twarzy, nie mogąc oderwać się od niej. Z racji niewielkiej objętości, chciałem ją jak najszybciej skończyć, doczytać do końca. To przez tę książkę nie poszedłem w kolejkę aby stać po cukier, jak mi kazała mama. Przez tę książkę musieliśmy przez miesiąc pić niesłodzoną herbatę. A dzisiaj, po ponownej lekturze? Co mogę sensownego powiedzieć? To już nie jest to samo. Jestem dużo starszy, za mną setki przeczytanych książek. Nie tak łatwo mnie zadowolić, widzę różne braki, chwyty, uproszczenia.
„Kupcy wenusjańscy i inne opowieści”, tak brzmi dokładnie tytuł ostatniego piątego tomu Sagi o Heechach, zawiera oprócz tytułowej krótkiej powieści jeszcze dziewięć opowiadań. Z tego zbiorku posiadam niestety tylko mini-powieść, dlatego do niej się ograniczę. "Kupców wenusjańskich" można czytać we…

"O modlitwie. Listy do Malkolma" C.S.Lewis

Obraz
„Jednym z powodów, dla których Bóg ustanowił modlitwę, mogło być zaświadczenie o tym, że bieg wydarzeń nie jest zarządzany jak państwo, ale tworzony jak dzieło sztuki, do którego każda istota wnosi swój wkład, a nawet (w modlitwie) świadomy wkład, i w którym każda istota jest jednocześnie środkiem i celem. Świat został stworzony trochę po to, żeby mogła zaistnieć modlitwa (…)”
Clive Staples Lewis znany jest wielkiej rzeszy czytelników przede wszystkim jako twórca „Opowieści z Narnii”. Kto z nas nie czytał w dzieciństwie choćby jednej części z tego cyklu, często w nocy pod kołdrą i przy świetle latarki? Niemniej jednak, był on także, a może przede wszystkim, autorem licznych książek eseistycznych o tematyce religijnej. Jedną z nich jest „O modlitwie. Listy do Malkolma”, ostatnia ukończona przez niego książka, a wydana drukiem już po jego śmierci.
Książka ma formę listów do przyjaciela. Została napisana pięknym, bezpośrednim i prostym językiem, nie pozbawionym ciepła i odrobiny…

"Śniadanie u Tiffany'ego" Truman Capote

Obraz
"Zawsze w ciemnych okularach, zawsze zadbana, zawsze gustownie ubrana w granaty i popiele, których konsekwentna prostota i brak ozdobników sprawiały, że ona sama wprost promieniała. Można ją było wziąć za modelkę, może młodą aktorkę, choć sądząc z jej rozkładu dnia, nie miała czasu ani na jedno ani na drugie." [s. 14]"Śniadanie u Tiffany'ego" Trumana Capote'a to niewielka objętościowo powieść, właściwie nowela, opublikowana w 1958 roku. Trzy lata później książkę przeniósł na ekran Blake Edwards, co w dużej mierze przyczyniło się do jej ogromnej popularności i trafienia na listy bestsellerów. Główną rolę w filmie zagrała przyjaciółka pisarza Audrey Hepburn (początkowo Capote chciał żeby była to Marilyn Monroe). Z filmu pochodzi słynna i nagrodzona Oskarem piosenka "Moon River" Henry'ego Manciniego. 

Pomimo niewielkiej liczby stron, tylko 86, autorowi znakomicie udało się przedstawić barwne życie Nowego Yorku, Amerykę lat 40-tych z jej…